środa, 17 września 2014

Sznurek z lipy

Kolejny wpis o robieniu sznurka, ogólnie ten blog niedługo będzie blogiem o sznurkach... Ale do rzeczy - technikę którą stosowałem w przypadku łyka wierzbowego i wiązowego postanowiłem zastosować też przy lipowym. Jako że kory z grubszej lipy mam spory zapas:

Postanowiłem trochę po testować. Używałem warstwy będącej bezpośrednio pod korą, warstwę głębszą oddzieliłem od razu, baz gotowania, w okresie kiedy była pozyskana ta kora jest ona już dość zdrewniała.

Materiał tradycyjnie do gara i gotujemy:
Przy okazji robiłem też eksperyment z hubką, opisany wcześniej. Gotowałem 6 godzin, po tym czasie wszystko wypłukałem.

Rozwłóknienia przyzwoite, choć gorsze niż w przypadku wierzby, włókno krótkie, lecz lepsze niż wierzbowe z warstwy bezpośrednio pod korowej, nadaje się raczej na grubsze linki niż cienki sznurek. Bezpośrednio po pierwszych płukaniach łyko sprawiało wrażenie jakby było pokryte czymś w rodzaju śluzu, ale dokładniejsze wypłukanie rozwiązało ten problem. Dłuższe gotowanie mogłoby dać lepsze rezultaty.