czwartek, 21 czerwca 2012

dłubanie w skórze part 1.


 Z tytułu tego że wczoraj nabyłem kilka pasków skórzanych w lumpeksie i wczoraj nie działał mój komputer wziąłem się za kilka wyrobów:

Pierwszym jest wieszadełko do siekiery, dorobione ze względu na brak szlufek przy uszytym swego czasu pokrowcu.


To samo tylko bez siekierki, jest ot prosta pętla z paska skórzanego...
Kolejnym obiektem jest pas robiony na wczesne średniowiecze, model dość ekonomiczny.
Klamra przekuta ze współczesnej...       


Pas szyty na lewą stronę gdyż czarny lakier zbyt historyczny nie jest, za to mizdra została potraktowana tłuszczem do skór.
 

Wygląd ogólny całości. 
Pas być może będzie na sprzedaż na mnie jest o wiele za krótki, lecz może uda się go przedłużyć.

Szyte wszystko lnianą dratwą, z braku wosku nacieraną żywicą sosnową, myślę jednak o wykorzystaniu kiedyś do szycia końskiego włosia zamiast dratwy.

sobota, 9 czerwca 2012

namiot i zupa...


 Dziś z kolega przeprowadziliśmy eksperyment, mianowicie w reszcie opanować rozbijanie namiotu z pałatek, a dwa-ugotować zupę z pokrzyw...

 Pierwszy punkt jak widać udał się całkiem nieźle, mimo problemów z kamienistym gruntem.
kuchenka w wersji "polowej"

Drugi punkt natomiast udał się połowicznie: dało się toto zjeść, lecz nie powiedział bym żeby było smaczne, ogólnie nie podaję przepisu, bo mija się to z celem (mógłby to jedynie być poradnik "jak nie gotować zupy z pokrzyw"), mam jednak już parę kolejnych koncepcji jak zrobić to lepiej. Jedyne co mogę przyznać z całą pewnością: radziecka menażka typu "kociołek" sprawdza się do gotowanie całkiem dobrze, a to co się w niej ugotuje nie ma smaku aluminium, co jest niewątpliwą zaletą w stosunku do aluminiowych menażek. Kolejne próby kulinarne nastąpią w bliżej niesprecyzowanej przyszłości...

czwartek, 7 czerwca 2012

Huba


Eksperymentuję ostatnio nad hubka do rozpalania ognia, kilka fotek poniżej:
 Hubiak pospolity, schnie sobie :P (suszy się tak jak każde grzyby tylko toporkiem kroić trzeba)
 Błyskoporek Podkorowy (pojedyncza sztuka, więcej jak na razie nie znalazłem)
 Trochę wyciętej warstwy która najłatwiej się zapala (ta między rurkami a skorupą), w pudełeczku z kory brzozowej,
To samo luzem.

Ogólnie to celem jest uzyskanie hubki która będzie łatwo odpalać od krzesiwa tradycyjnego, kowalskiego (czyt. po prostu kawałek twardej stali i krzemień)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Siekierka



Ostatnio postanowiłem przygotować sobie małą siekierkę do noszenia ze sobą w teren itp. Siekierka jest już dość wiekowa, ma nie typowy rozmiar osady, trzonka fabrycznego się nie dopasuje do niej, więc jedyne co pozostało to dorobić samemu. Trzonek jest z drewna jesionowego, sezonowanego ok. roku, nabity z klinem metalowym. Całość została jeszcze zaopatrzona w pokrowiec, szyty z grubej skóry (odzysk ze starej francuskiej ładownicy), z zapięciem z troka wojskowego, całość szyta na lewej stronie, i pokryta pasta do butów, szyte ręcznie, lnianą dratwą (zamiast wosku użyłem żywicy świerkowej), z braku szydła otwory robione gwoździem. Załączam kilka fotek: