sobota, 9 czerwca 2012

namiot i zupa...


 Dziś z kolega przeprowadziliśmy eksperyment, mianowicie w reszcie opanować rozbijanie namiotu z pałatek, a dwa-ugotować zupę z pokrzyw...

 Pierwszy punkt jak widać udał się całkiem nieźle, mimo problemów z kamienistym gruntem.
kuchenka w wersji "polowej"

Drugi punkt natomiast udał się połowicznie: dało się toto zjeść, lecz nie powiedział bym żeby było smaczne, ogólnie nie podaję przepisu, bo mija się to z celem (mógłby to jedynie być poradnik "jak nie gotować zupy z pokrzyw"), mam jednak już parę kolejnych koncepcji jak zrobić to lepiej. Jedyne co mogę przyznać z całą pewnością: radziecka menażka typu "kociołek" sprawdza się do gotowanie całkiem dobrze, a to co się w niej ugotuje nie ma smaku aluminium, co jest niewątpliwą zaletą w stosunku do aluminiowych menażek. Kolejne próby kulinarne nastąpią w bliżej niesprecyzowanej przyszłości...

4 komentarze:

  1. To trochę patologiczne, ale uwielbiam namiot z pałatek :P Można by książkę napisać o emocjach, których dostarcza. Świetny blog. Nie tylko z powodu namiotu xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny wypad swietne recejzje aczkolwiek mała rada.. namiot z pałatek tak samo jak i pojedynczą pałatke rozstaiajcie na drugą strone. Dlaczego? odpowiedz jest prosta... W takiej konfiguracji jak na zdjeciu pałatka jest na LEWĄ stronę co oprucz nasiakania, moze rowniez stanowic inny wiekszy problem mianowicie zbieranie się wody oraz sciekanie po przez okienka/ dziury na ręce do srodka.. Pozdrawiam Sajmon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczelność otworów na ręce jest średnia niezależnie od strony, a namiot z pałatek poszedł w odstawkę już długi czas temu :) obecnie albo tarp albo normalniejszy namiot (bawełniany, ale normalny dwuspadowy)

      Usuń